Żyj i pozwól żyć (Groen Hendrik)

Wreszcie, z nadejściem czerwca, ukazała się długo wyczekiwana przez czytelników nowa powieść Groena Hendrika „Żyj i pozwól żyć. Powieść pełna humorystycznych opisów, trafiających w samo sedno, nie zawiedzie oczekiwań jego zagorzałych fanów.

Niezwykły obserwator

Autor znany jest z celnych obserwacji rzeczywistości, których nie zabrakło także na kartach jego najnowszego dzieła. Pozwala czytelnikowi na snucie rozważań filozoficznych i egzystencjalnych. W trakcie śledzenia losów głównego bohatera, jakby mimochodem, zadaje pytania o naturę rzeczy i istnienia, zatrzymując go i nakłaniając do refleksji. A co gdybyś mógł po prostu zniknąć, jakby rzeczy miały się bez Twojego udziału? A gdybyś tak porzucił dotychczasowe życie i mógł je rozpocząć na nowo w zupełnie innym niż obecne miejscu – to tylko jedne z nielicznych, nad jakimi przyjdzie się nam pochylić zanurzając się w świat prozy Groena.

Marzenia kontra rzeczywistość

Groen dokonuje na kartach swojej powieści jeszcze jednego zabiegu wciągającego czytelnika w nurt wydarzeń. Osadza głównego bohatera Arthura Ophofa, everymana, w realiach z którymi wielu czytelników będzie mogło się utożsamiać. Autor osiąga tym swój cel. W każdym akapicie łapie rzeczywistość na gorącym uczynku, pochyla się nad nią, jakby pytał odbiorcę o to czy jego rzeczywistość, podobnie jak głównego bohatera, przystaje do marzeń jakie snuł w młodości? Czyni to w niezwykle zabawny i humorystyczny sposób, jednak nie pozostawia złudzeń, co do rozdźwięku pomiędzy tym, co realne a tym, co kryje się w krainie ułudy. I tak oto opowiadana przez autora historia Arthura to historia człowieka, który miał ambitne marzenia, chciał podróżować, zwiedzać odległe krainy, a zamiast tego tkwi w wielogodzinnych korkach ulicznych i szarej rzeczywistości. Prywatne życie zamiast dostarczać mu ekscytujących wrażeń, stało się rutynowe i przewidywalne do granic możliwości. Każdy kolejny tydzień jest podobny do poprzedniego i składa się z pracy i oczekiwania na weekend, gdzie może, przy odrobinie szczęścia, uda mu się zaznać odpoczynku w gronie bliskich znajomych. Czas nieubłaganie płynie, Arthur staje się co raz starszy, w pracy zachodzą kolejne zmiany, w wyniku których Arthur decyduje się stamtąd odejść. I ten właśnie moment, skłania go do podsumowań dotyczących życia oraz dokonanych przez niego wyborów, otwiera przed nim nowe możliwości, a czytelnikowi pozwala na kibicowanie zamierzeniom głównego bohatera.

Pełna pasji, prowokująca do myślenia opowieść, niezwykle trafnie opisuje współczesny świat, nasze mocowanie się z rzeczywistością i walkę jaką codziennie toczymy z życiem, niczym tytułowy Arthur.

 

Szukając utraconego przeznaczenia

Kogo czasami nie dopadają myśli spod hasła, co by było gdyby? Któż nie zastanawia się nad podjętymi w przeszłości wyborami, a niektórych nawet zdarza mu się żałować? Obrót spraw nie zawsze daje poczucie spełnienia. Dzieje się wręcz przeciwnie, większość osób ma co do swojego przeznaczenia spore wątpliwości. Danielle Steel w swojej najnowszej powieści porusza dwa istotne wątki ludzkiego życia. Poczucie, że coś się zgubiło. A także wątpliwości, czy możliwe jest odzyskanie utraconej rzeczy. Zgubić i odnaleźć to kolejna książka niezwykle poczytnej pisarki.

Momenty przełomowe

Główną bohaterką książki Danielle Steel jest Madison. Czytelnik poznaje ją w istotnym momencie życia, kiedy boryka się z przytłaczającą świadomością, że dzieci już jej nie potrzebują. Sukcesy zawodowe, choć dostarczają satysfakcji, nie dają poczucia spełnienia. Madison odczuwa brak czegoś, co trudno jej określić. I zapewne w codziennej gonitwie nie poświęciłaby temu zbyt dużo uwagi. Nieoczekiwana kontuzja zmusza ją jednak do przymusowego odpoczynku. A mając więcej czasu, bohaterka zaczyna głębiej zastanawiać się nad swoim życiem. Niewątpliwie jest to ważny etap w jej życiu. W Zgubić i odnaleźć autorka zwraca uwagę na rolę refleksji w kształtowaniu ludzkiej egzystencji. Zbyt często ludzie bagatelizują tę kwestię, czego przejawem stają się coraz częściej diagnozowane problemy psychiczne. Raz na jakiś czas naprawdę warto się zatrzymać, pomyśleć. A jeżeli trzeba, udać się w podróż śladami własnej przeszłości.

 

Tęskniąc do przeszłości

Nostalgia za tym, co było, to rzecz zupełnie naturalna. Zwłaszcza że ludzka pamięć działa w dosyć wybiórczy sposób i ma tendencję do idealizowania przeszłości. Główna bohaterka Zgubić i odnaleźć idzie zatem krok dalej, zamierza sprawdzić, jak potoczyłoby się jej życie, gdyby swego czasu dokonała innych wyborów. Madison chce uporządkować swoje życie. W uporaniu się z przysłowiowymi starymi dziejami upatruje szansy na wprowadzenie równowagi do swojej codzienności. Z przeszłością tak już bowiem jest, że rzutuje na życie człowieka. Zwłaszcza gdy są w niej sprawy nierozwiązane i niezamknięte. Danielle Steel pokazuje, że pod pewnym względem powrót do przeszłości jest możliwy. I choć bywa bolesny i trudny, to jednak wnosi wiele dobrego do obecnego życia. Autorka stawia na drodze Madison jej dawnych ukochanych, pozwalając spojrzeć na swoje niezrealizowane przeznaczenie. Czy rzeczywiście przyniosłoby więcej szczęścia głównej bohaterce? Poza zachętą do zrobienia porządku ze swoją przeszłością, powieść zachęca też do pamiętania, że każdy wybór został nie bez powodu podjęty w danych okolicznościach.

 

 

 

 

 

Sekret, który zmienia wszystko

Lucinda Riley skradła moje serce książką Sekret Listu. Bardzo spodobał mi się kreowany przez nią świat i bohaterowie. Nic więc w tym dziwnego, że z wielką przyjemnością sięgnęłam po jej najnowszą książkę Sekret Heleny. Miałam nadzieję, że autorka i tym razem stworzyła piękną i wciągającą opowieść. Czy tak jest opowiem Wam za chwilę.

Tajemnice zawsze wychodzą na jaw

Helena gdy była młodą dziewczyną spędziła w Pandorze, pięknej willi, jedno lato. Podczas tego lata poznała smak pierwszej miłości i gorycz pierwszego rozczarowania. Do tej pory wspomina to lato jako najpiękniejsze wakacje w życiu.

Helena jest już dorosłą kobietą, ma trójkę dzieci i kochającego męża. Wiedzie sobie spokojne życie, do czasu, gdy umiera jej ojciec chrzestny i zostawia jej w spadku właśnie Pandorę. Helena uwielbia to miejsce i chciałaby tam zamieszkać. Z mężem postanawiają, że na początek spędzą na Cyprze lato. Helena wyrusza na do Pandory pełna obaw, gdyż ta willa kryje w sobie wiele tajemnic, które jeżeli wyjdą na jaw mogą zmienić cały jej świat. Sprawy komplikują się jeszcze bardziej, gdy się okazuje, że jej dawny ukochany cały czas mieszka na Cyprze i ciągle darzy Helenę uczuciem.  Czy sekrety Heleny zniszczą ją i jej rodzinę?

Drugim bohaterem książki jest Alex, trzynastoletni syn Heleny. W te wakacje i on przeżyje swoją pierwszą miłość. Prócz tego,  chłopak postanawia, że właśnie w te lato odkryje kto jest jego biologicznym ojcem. Helena przez te wszystkie lata nie chciała wyjawić mu tej tajemnicy.  Czy mu się to uda? Czy na pewno jest to dobra decyzja?

Cypr to jedna z piękniejszych greckich wysp. Większość z nas chciałaby się tak znaleźć choć na chwilę. Piękne plaże, ciepłe morze, to idealny krajobraz by odpoczywać oraz by się zakochać. Opowieść Lucindy Riley jest jak lato. Ciepła, spokojna i daje uczucie odprężenia. Wyraziste i dobrze wykreowane postacie sprawiają, że przy tej książce nie można się nudzić. Tajemnice odkrywane są powoli. Czytelnik ma czas na to by zaakceptować prawdę i jednocześnie zrozumieć zachowanie głównych bohaterów.  Wszystko to sprawia, że Sekret Heleny czyta się bardzo dobrze i przyjemnie.

Gdy zaczynałam czytanie tej książki zastanawiałam się, czy autorka da radę kolejny raz stworzyć ciekawą opowieść. Teraz już wiem, że tak. Sekret Heleny jest kolejną pozycją, którą warto przeczytać. Dzięki niej spędzicie miło czas i nabierzecie dystansu do Waszego codziennego życia. Ja osobiście polecam szczególnie tym, którzy jeszcze nie znają twórczości Lucindy Riley. Bedą oni mile zaskoczeni jej opowieściami. Czytajcie i przenieście się do Pandory, by zakochać się chociaż raz.